Poniżej przedstawiamy w całości mowę powitalną wygłoszoną przez Christinę Kallas, prezes Federacji Scenarzystów Europejskich 6 listopada 2009 w Atenach na Światowej Konferencji Scenarzystów.
Około dwustu osób z trzydziestu różnych organizacji zrzeszających ponad 20 tysięcy scenarzystów zgromadziło się w tym pomieszczeniu. Teraz to pomieszczenie jest czymś co śmiało mogę nazwać Pokojem Scenarzystów!
Milan Kundera napisał kiedyś: „O ile jest to w ogóle możliwe, aby ludzi podzielić na kategorie, najlepszym kryterium będzie głęboko zakorzenione pragnienie, które ukierunkowuje ich działalność na całe życie”. Myślał o aktorach, ale jestem przekonana, że nie miałby nic przeciwko temu, abym troszkę to zmieniła. Zwykł powiadać, że każdy Francuz jest inny… Lecz my pisarze jesteśmy do siebie podobni bez względu na to, gdzie mieszkamy i pracujemy – czy to w Paryżu, Berlinie, Nowym Jorku, czy też na głuchej prowincji. Pisarz to ktoś, kto już we wczesnym dzieciństwie postanowił przez całe życie obnażać swoją duszę i dzielić się myślami z anonimową publicznością. Nikt kto nie jest na to przygotowany nie może zostać pisarzem. To podstawowe dążenie (nie talent czy biegłość) sprawia, że jesteśmy w stanie ciągle rzucać wyzwania własnym niepewnościom i stawiając czoła pustemu ekranowi na początku kariery zawodowej potrafimy przetrwać trudny okres.
Na całym świecie scenarzyści są do siebie podobni, nie dziwi więc fakt, że i problemy, z którymi się borykamy są także podobne.
Ostatnią Konferencję Federacji Scenarzystów Europejskich rozpoczęliśmy od postawienia pytania: czy mamy coś wspólnego ze sobą? Czy mamy wspólną tożsamość? Odpowiedź na to pytanie brzmi - tak, mamy. Nie jesteśmy wynagradzani stosownie do ilości i wartości wykonywanej przez nas pracy. Pisząc za bardzo małe pieniądze, faktycznie wspieramy przemysł filmowy i producentów – jak na ironię, w Europie większość państwowych funduszy wspiera te same wytwórnie filmowe, lecz nie scenarzystów. Zrzekamy się wszelkich swoich praw w tak zwanych umowach wykupu, ponieważ pomaga to w dystrybucji filmowej. Zatem wspieramy także nadawców i dystrybutorów. Właściwie nigdy nie mamy udziału w zyskach netto osiąganych przez producentów, a ci z nas, którzy nie reżyserują swoich scenariuszy samodzielnie, często muszą dzielić autorstwo scenariusza z reżyserami, nawet wówczas, jeśli dodadzą oni zaledwie kilka pomysłów do całości. A przecież my w taki sam sposób także wspieramy reżyserów.
Zatem wspieramy producentów, dystrybutorów, reżyserów… Dobrze jest mieć tak wiele miłości i obdarowywać nią.
Co zatem oznacza ten cytat: „Miłość to nie uczucie, to zdolność”.
Albo jeszcze inny: „Jeśli kogoś kochasz, to miłość w pełni do ciebie powróci”.
Albo co powiecie na ten: „Oddałam mu swoje serce, a on dał mi długopis”.
To wszystko cytaty z filmów, niektóre napisane przez osoby tu obecne.
Zatem w 2006 roku my, europejscy scenarzyści, odkryliśmy, że mamy bardzo wiele wspólnego ze sobą – i teraz, patrząc na tę salę, pełną scenarzystów z całego świata… zaniecham słowa europejscy i powiem: my, scenarzyści świata, mamy mnóstwo wspólnego ze sobą. Co powiecie na to: jesteśmy trzymani z dala od produkcji i postprodukcji, nawet z oczywistą szkodą dla filmu. Nasza kreatywność jest miażdżona przez machinę postępu. Nie jesteśmy w stanie chronić swoich praw i bez względu na to, czy posiadamy system, który chroni prawa autorskie, czy pracujemy w Europie, Ameryce czy w Australii, bez względu na to czy możemy zrzec się swoich praw osobistych czy też są one, przynajmniej teoretycznie, nierozłącznie związane z nami jako twórcami, efekt końcowy jest ten sam: scenarzyści praktycznie pozbawieni są autorskich praw osobistych. Większość ze scenarzystów nawet nie wie, co to są autorskie prawa osobiste. Tym różnimy się od wszystkich pozostałych pisarzy.
Trzy lata temu zadaliśmy sobie pytanie: jak długo jeszcze możemy podążać tą drogą? Wszyscy kochamy to, co robimy. Dlatego tu jesteśmy i dlatego nadal jesteśmy scenarzystami. Lecz musimy również zarabiać na życie. Musimy chronić swoje dzieła i nasze prawo do tworzenia.
Dlatego zdecydowaliśmy się coś z tym zrobić. Staraliśmy się zaoszczędzić składki, pomagać stowarzyszeniom i funduszom utrzymać się przy życiu, przekonać rządy, aby przeznaczały środki finansowe na rozwój i przemyślały swoją politykę pod kątem komu dają pieniądze. Staraliśmy się wytłumaczyć rządom, że trzeba zaufać talentowi i uświadomić ludziom rangę naszej profesji poprzez akademie i festiwale, gdzie obecnie wszyscy koncentrują się na reżyserach, zapominając o tym kto wymyślił tę całą fabułę, a także poprzez szkoły filmowe, gdzie niektórzy spośród nas są wykładowcami i starają się wychować następne pokolenie ludzi, którzy będą mieli inne nastawienie do pisania scenariuszy. Staraliśmy się przekonać wydawców, aby publikowali faktyczne scenariusze zamiast transkrypcji ukończonych filmów, by ludzie mogli zrozumieć czym tak naprawdę jest scenariusz i które części filmu zostały wymyślone przez pisarza… Poczyniliśmy postępy - zbyt wolno, ale zawsze jakieś postępy. Obserwowaliśmy z podziwem i trochę z zazdrością postęp, jaki zrobili nasi koledzy z całego świata – zwłaszcza strajk amerykańskich pisarzy, tak zręcznie poprowadzony przez Michaela (Winshipa) i jego przyjaciół. Tymczasem świat się zmienia. Z całą pewnością obecnie znajdujemy się na rozdrożu. Techniki cyfrowe rewolucjonizują wszystko co dotyczy naszej branży.
Zmusza nas to, abyśmy się dostosowali do nadchodzącego nowego świata. Na przykład, musimy upewnić się, czy nasi rodzimi producenci, z którymi robimy interesy dostrzegają globalny charakter swojego potencjału. Nowy świat daje pisarzom nowe, ekscytujące możliwości. Podczas konferencji zamierzamy dyskutować zarówno o tych możliwościach, jak i o nowych wyzwaniach. W obliczu tych gwałtownych zmian nadszedł czas, aby rozważyć cóż to wszystko oznacza dla pisarzy. Pocieszającym jest fakt, że pomimo że niektóre profesje związane z filmem jak: dystrybutorzy, właściciele kin i Bóg wie kto jeszcze należą do gatunków zagrożonych, to fabuły, a co za tym idzie pisarze są obecnie bardziej potrzebni niż kiedykolwiek wcześniej. Treść jest potrzebna. Ona jest naszą siłą i mocą.
Czy ten pełen mocy Pokój Scenarzystów, zebrany w najsilniejszym jak dotychczas składzie potrafi napisać ten scenariusz?
Przyjaciele, nadszedł czas odwzajemnienia miłości!
Światowa Konferencja Scenarzystów w Atenach
6 - 7 listopada 2009 roku.






