„Scenariusz to larwa – mówił Rustam Ibagimbekov na spotkaniu 8 grudnia 2009 w Kinie Kultura – otula się w kokon, a gdy wychodzi pokazać się światu przybiera formę pięknego motyla - filmu”.
![]() |
Rustam Ibragimbekov jest jednym z najbardziej cenionych scenarzystów rosyjskich, absolwentem moskiewskiego WGIK-u. Autor scenariuszy kultowych filmów rosyjskich, w Polsce znany jest przede wszystkim ze współpracy z Nikitą Michałkowem przy nagrodzonym Oskarem filmie „Spaleni słońcem”. Jest scenarzystą lub współscenarzystą tak znanych filmów jak „Cyrulik syberyjski”, „Urga”, „Wschód-Zachód”, „Białe słońce pustyni”. W 2010 roku na ekrany kin wejdzie druga część „Spalonych słońcem", Ibragimbekov choć wymieniany w napisach jako autor, nie pisał scenariusza drugiej części, Michałkow umieścił jego nazwisko ponieważ to Ibragimbekov jest twórcą postaci wykorzystanych w kontynuacji "Spalonych słońcem". Jest przewodniczącym Konfederacji Związków Filmowców Wspólnoty Niepodległych Państw i członkiem Europejskiej Akademii Filmowej.
Na spotkaniu kilkakrotnie powtarzał, że twórczość scenarzysty ma przede wszystkim rolę służebną, pomocniczą w wielkim wspólnym przedsięwzięciu jakim jest film, gdzie miejsce na autorską wypowiedź ma reżyser, nie scenarzysta. Jeśli chce być niezależnym twórcą w pełni odpowiedzialnym za każde słowo i wizję świata przedstawioną w dziele, musi zająć się pisaniem powieści lub sztuk teatralnych. Tak też uczynił sam Ibragimbekov. Swoją pracę scenarzysty sam nazywa pracą 'rzemieślniczą'. A te dzieła, które napisał i dla niego osobiście są najważniejsze (jego powieści, sztuki teatralne) zyskały bardzo wąską publiczność. "Wielkie dzieło nie stanie się nigdy 'kultowe', pozostanie elitarne, masową publiczność przyciąga dzieło środka".
Rustam Ibragimbekov pytany o szczegóły swojego warsztatu szczerze odpowiadał, że przy wyborze pracy, kieruje się przede wszystkim kryterium przyjemności jaką ma mu ta praca przynieść. Każdy scenariusz to wiele godzin spędzonych w określonym towarzystwie i te relacje muszą przynosić satysfakcję. Co z tego, jeśli nawet powstanie wybitne dzieło, jeśli współpraca miała by okazać się męczarnią? Ibragimbekov skłonny jest nawet obniżyć poziom dzieła, ale czerpać przyjemność z samego procesu pisania.







