Koło Scenarzystów
Jesteś tu: Strona główna  / Blogi  / BORKOWSKI PIOTR
BLOGI SCENARZYSTÓW
Borkowski Wojnach
TABLICA OGŁOSZEŃ
Agent literacki poszukiwany Scenarzysta, dramaturg poszukuje osobistego agenta zajmującego się kompleksową promocją utworów (absolwenci teatrologii mile widziani)
TŁUMACZ POLSKO-ROSYJSKI, ROSYJSKO-POLSKI Tłumaczenia scenariuszy, sztuk teatralnych, list dialogowych. Tłumaczenia ustne na planie filmowym itd. Posiadam duże doświadczenie jako asystent reżysera w produkcjach na terenie Rosji.
REWOLUCJA NA RYNKU WYDAWNICZYM – KULTURA ALTERNATYWNA W IRCE Instytut Rozwoju Kultury Alternatywnej IRKA www.irka.com.pl , to portal gdzie młodzi artyści mają szansę zebrać pieniądze na dalszą promocję swojej twórczości.  W...
Dodaj ogłoszenie

pies

Możliwe że dobrze, żeby scenarzysta miał pewne cechy psa. Albo że miałby je, gdyby występował w zwierzęcych bajkach Ezopa. Są psy, które kochają aportować. Nic nie ekscytuje ich bardziej niż możliwość biegu za rzuconym patykiem. A kiedy go przynoszą, cieszy je pogłaskanie po głowie i pochwalenie, i marzą o tym, żeby pobiec jeszcze raz. Po prostu wykonywanie tych czynności sprawia im wielką przyjemność, a sama pochwała wystarczy za nagrodę. A ich właścicielowi też sprawia przyjemność rzucanie patyka i patrzenie na posłuszeństwo psa, więc to doskonała symbioza.

Możliwe, że dość pożądana jest podobna cecha scenarzysty: ciągła chęć przynoszenia w zębach kolejnych wersji scenariusza i ciągła chęć pomocy w powstawaniu filmu w zamian za pogłaskanie po głowie.

 

Ciekawe jakie jeszcze cechy zwierzęce powinien mieć dobry scenarzysta. I jakiego zwierzęcia. Wilka? Lisa? Krowy?

struktura

Struktura dobrego filmu jest znana: zawiązanie akcji, jej skomplikowanie,  punkt kulminacyjny i rozwiązanie. Wszystko może być opowiedziane w linearny sposób i najlepiej w odpowiednich proporcjach (sprawna ekspozycja, długie komplikowanie akcji i niespodziewane rozwiązanie.)  Najlepiej z zachowaniem ciągów przyczynowo-skutkowych między wydarzeniami. Ciekawe czy każdy temat dałby się opowiedzieć w tej klasycznej konwencji opowiadania.  Ciekawe jak ważne jest, żeby opowieść przedstawiona w filmie spełniała wymagania takiej podstawowej struktury.

Kino artystyczne szuka często sposobów opowiadania i tematów, które wychodzą poza takie ramy. Może otworzyć się na przedstawianie życia i ulotność wydarzeń. Może zapomnieć o strukturze. Może zaszaleć. Tyle że widzowie oglądając gotowy film oczekują możliwości ogarnięcia opowieści. Kino artystyczne nie tylko szuka więc nietypowych struktur opowiadania, ale jeszcze poszukuje sposobu dania widzowi klucza do takiej nowej struktury.  Jeśli chce być odebrane, może szaleć, ale powinno dać odkryć logikę swojego specyficznego szaleństwa komuś jeszcze oprócz swojego twórcy.


Czy to jest przyczyna dla której tak wiele filmów jest tak podobnych? Tak wiele tematów opowiadanych w filmie w tak podobny sposób?  I tak wiele filmów oryginalnych nie wzbudzających szerszego zainteresowania?

A może wystarczy po prostu uparcie dążyć do utrzymania uwagi i emocji widzów przez cały czas pokazu filmu, a odpowiednia struktura pojawi się sama?

scenariusz 7

Scenariusz jest najczęściej uznawany za tekst literacki, za tekst napisany na papierze. Dlatego tez można o nim myśleć jako o przejściowym etapie, półfabrykacie, czymś podrzędnym wobec filmu na jego podstawie. Scenariusz zrealizowany znika, staje się czymś tylko niewidocznie obecnym w filmie, w takim stopniu, że duża część widzów nie jest w stanie odróżnić go od elementów reżyserii czy gry aktorskiej (Na przykład tegoroczny raport firmy Orange na temat preferencji kinowej Polaków potwierdza, że obecni polscy widzowie są właściwie nieświadomi roli scenariusza i scenarzysty w filmach, które oglądają i że powszechnie przypisują stworzenie scenariusza reżyserowi i aktorom, niezależnie od nazwisk w napisach filmu).

A jednak dobry scenariusz to nie taki, który się po prostu dobrze czyta, ale taki, który inspiruje ekipę do pracy i który daje mocną wizję przyszłego filmu. Może więc należy przyjąć już w trakcie pisania, że scenariusz jest nie tyle, albo nie tylko, dramaturgicznym zapisywaniem historii na papierze, ale że jest również w dosłowny sposób próbą przewidzenia przyszłego filmu. Że ideałem w pisaniu scenariusza filmowego jest próba jak najbardziej precyzyjnego przewidzenia przyszłości, przyszłych zdarzeń, tego co faktycznie stanie się na planie między reżyserem a aktorami, i tego, co stanie się między widzami a filmem w trakcie projekcji. Na planie i w kinie, czyli wtedy, kiedy sam scenarzysta nie ma już kontroli nad swoim tekstem.

 

Co takie myślenie mógłby powiedzieć o statusie scenariusza filmowego i scenarzysty?

http://www.scenarzysci.org.pl/blog.php?cat_id=3145